Przyszła jesień, więc dzisiaj babeczki o jesiennych smakach. Ponieważ nie miałam dzisiaj ochoty na zakupy ani na długie ślęczenie w kuchni, przejrzałam kulinarne zasoby i gruszki same wpadły mi w ręce. Do tego pozostałe z poprzednich wypieków zmielone orzechy i nawet mikser nie był potrzebny. No dobra, lukier wybrałam sobie już trochę bardziej pracochłonny, ale to dlatego, że ciągle szukam sposobu na ten idealny.
O ile sama zjadam zazwyczaj jedną swoją babeczkę, ponieważ jestem już zasłodzona oblizywaniem łyżek, o dzisiaj zjadłam cztery sztuki. Poza tym, czy może być coś lepszego niż babeczka i kakao w takie zimne dni? Może jedynie jeszcze lepsza babeczka.
O ile sama zjadam zazwyczaj jedną swoją babeczkę, ponieważ jestem już zasłodzona oblizywaniem łyżek, o dzisiaj zjadłam cztery sztuki. Poza tym, czy może być coś lepszego niż babeczka i kakao w takie zimne dni? Może jedynie jeszcze lepsza babeczka.
