niedziela, 16 grudnia 2012

Waniliowe ciasto z żurawiną

To ciasto znika w mgnieniu oka. Jest idealne chyba na każdą porę roku, a smakuje najlepiej z filiżanką gorącej kawy, kiedy za oknem mróz i śnieg. W dodatku błyskawicznie się je przygotowuje - czegóż chcieć więcej. O jego genialności niech świadczy fakt, że zażyczono go sobie u mnie w domu na święta. Przepis pochodzi z najlepszego bloga na świecie.



niedziela, 9 grudnia 2012

Cynamonowo-orzechowe renifery

Ogarnęło mnie świąteczne szaleństwo. Wyciągam z zakamarków foremki, wertuję książki i internet w poszukiwaniu inspiracji, szukam ozdób i łażę po pracy z rogami renifera na głowie. Jestem zwierzęciem świątecznym i nigdy nie będę miała dość "Last Christmas". Pierwszy wypiek świąteczny przypadł na Mikołaja, który w pracy świętujemy mnóstwem słodyczy. Przedstawiam cynamonowo-orzechowe babeczki w reniferowej odsłonie.



niedziela, 2 grudnia 2012

Włoski jabłecznik

Urodziny Mamy to kolejna okazja, żeby bez wymówek wykazać się w kuchni. A skoro Nigella w swoich prostych i smacznych włoskich przepisach umieściła to szybkie ciasto, które nie wymaga nawet obierania jabłek (no dobra, jedną połówkę trzeba obrać),  których w domu też od zatrzęsienia, to nie miałam żadnych oporów. Poza tym bajecznie pachnie podczas pieczenia, zwłaszcza gdy za oknem lekki mróz skuwa kałuże, a w powietrzu unosi się powoli zapach nadchodzących świąt.


sobota, 17 listopada 2012

Tarta cytrynowa czyli Lemon Meringue Pie

Tak się kończy oglądanie oryginalnej wersji Masterchef. Kiedy nadchodzi wolna sobota, kiedy człowiek ma okazję nadrobić wszystkie serialowo-obowiązkowe zaległości, kiedy druga połówka pracuje i można by nawet zafarbować włosy - wtedy właśnie najlepiej spędzić pół dnia w kuchni. Dzisiaj więc, obok francuskiej zupy cebulowej, której niekwestionowanym atutem był dodatek białego wina (zarówno do garnka, jak i do moich ust), obok angielskiego Shephers's pie (z dodatkiem wina czerwonego), wisienką na torcie została tarta cytrynowa z bezową czapą.

Nie przepadam za cytrynowymi deserami - jestem bardziej czekoladowa, ale ten tutaj ma w sobie tak piękny kontrast smaków, że bez skrupułów zjadłam od razu dwa kawałki.

niedziela, 11 listopada 2012

Rogaliki niemarcińskie

Tradycja rzecz święta. Jeśli chodzi o tradycyjną gęś na Dzień Niepodległości, to jak na kraj będący głównym eksporterem gęsiny na Europę, ciężko jest dostać jednego ptaka, aby urządzić rodzinny, świąteczny obiad. Pozostały rogale. Chyba płynie we mnie trochę krwi wielkopolskiej, ale nie na tyle, żebym skusiła się na pieczenie prawdziwych poznańskich Marcińskie rogali. Są więc moje, drożdżowe z marmoladą, przez które wczoraj mój kręgosłup chciał wypaść, a które można jeść garściami.


niedziela, 14 października 2012

Pomarańczowy murzynek

W związku z weekendowymi odwiedzinami u znajomych potrzebowałam ciasta, które będzie dobre, szybkie w przygotowaniu i łatwe w przewiezieniu. I tutaj znowu z pomocą przyszły mi mojewypieki.com i Nigella. Postanowiłam zrobić oryginalną wersję pomarańczową, bo ostatnio  nie mogę się uwolnić od połączenia smaku pomarańczy i czekolady. 

Udało mi się przygotować to ciasto w ciągu pół godziny (nie licząc czasu pieczenia), a jego niewątpliwą zaletą jest ominięcie miksera i prawie brak brudnych naczyń. Ciasto jest wilgotne, intensywne w smaku, u mnie wzbogacone trochę smakiem imbiru (przez użycie dwóch rodzajów konfitury).

U znajomych wzbudziło entuzjazm, a u najmłodszej degustatorki (roczek i dwa miesiące) szczery czekoladowy zachwyt. Polecam więc połączyć z ulubioną konfiturą i cieszyć się smakiem w gronie przyjaciół.

niedziela, 7 października 2012

Babeczki marchewkowe

Nadszedł ten czas, kiedy te najlepsze z najlepszych babeczek muszą wylądować na blogu. Właściwie trudno je opisać - są niesamowite w smaku, zarówno w wersji babeczkowej, jak i w wersji ciasta. Miękkie, mokre, z zachwycającą orzechową nutą i słono-słodkim kremem. Są o tyle bardziej skomplikowane, że trzeba przemęczyć się z tarciem marchewki, ale to niewielka cena za ten smak. Dlatego na wszystkie okazje, aby zdobyć serce gości, polecam właśnie te zwieńczone białą chmurką cuda.